Monday, October 1, 2012

Szwaczka



25 comments:

  1. ladne,ja mam problem z szyciem guzik i nic wiecej ,tego talentu bozia mi poskapila:P.....no chyba ze na maszynie ,wtedy zszyje wszystko:P

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja wole w rekach, maszyna mnie przeraza:-)))

      Delete
  2. Replies
    1. Jak zobaczylam te scene na zywo- zachwycilam sie :-)

      Delete
  3. Czasami ręcznie też trzeba coś przeszyć, ale ona chyba robi to często ...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Na pewno, z braku funduszy chociazby..

      Delete
  4. Replies
    1. I ja rowniez sle pozdrowienia!;-)

      Delete
  5. i co? i Ona Ci tak pozowała? a Ty tak ją malowałaś))) tak?
    podziwiam nieustająco ...

    teatralna

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak- najpierw sie dziewcze zmieszalo, ale potem juz bylo w porzadku, ku zadowoleniu obu stron:-)

      Delete
  6. piękne... a szwaczka podobna jest do Fridy.

    ReplyDelete
  7. jako uzupełnienie baletnic Degasa :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oj, marzenie, ale milo mi Jo;-)))

      Delete
  8. Akryle poszły w ruch :) SUPER !Patrząc na błękity i fiolety to jakbyś była po Krakowie :)
    Pozdrawiamy :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. No moze te akryle nie sa do konca takie zle..:-))) Blekitno- fioletowe wplywy Jacka Waltosia ;-)

      Delete
    2. Ano właśnie, :)więc wpływ Krakowskiej uczelni przez Pana Profesora jest :)))

      Delete
  9. niesamowita dynamika i ekspresja! wooooow

    ReplyDelete
  10. Pięknie namalowane....pięknie...pozdrawiam...

    ReplyDelete
  11. Piękny obraz, malujesz? kolor po prostu the best :)

    ReplyDelete