Sunday, January 11, 2015

niedzielnie..

Rano odwilz, po poludniu mroz. Pogoda wielce nieciekawa...


Myslalam, ze to dobry dzien na powrot do malowania (po dosc duzej przerwie). Jednak, jak to zwykle bywa w takich przypadkach- zesztywnialym rekom zabraklo finezji a duszy cierpliwosci. Zmarnowalam kilka arkuszy papieru.
Dobrze, ze chociaz kot nie zrezygnowal z mruczenia...



Milego dnia moi mili- na przekor wiatrom i mrozom!

Tuesday, January 6, 2015

Pada śnieg / It`s snowing!




Bialy puch sparalizowal na chwile ruch drogowy, zaklocil porzadek rzeczy. Szkoly i uczelnie zamkniete wiec dzisiaj mamy z synem nieplanowana i jakze przyjemna labe! Wspolnymi silami ugotowalismy rozgrzewajace curry z kalmarami i krewetkami oraz upieklismy ciasto czekoladowe. Znajdzie sie tez czas na kawe i ksiazke...Chwilo trwaj!




Milego dnia moi mili  

Wednesday, December 31, 2014

Happy New Year!


Oby ten Nowy Rok przyniosl Nam wszystkim wiele radosci i zmian na lepsze!



Ameli

Tuesday, December 30, 2014

Zakup butów


Spodobaly mi sie od razu- kolor, fason, firma i co najwazniejsze- wlasciwy rozmiar. Nie zastanawiajac sie dlugo- przymierzylam oba. Lewy but- idealny, w prawym, niestety- cos ukropnie uwieralo w stope. Ze smutkiem odstawilam botki na swoje miesce. Za jakis czas znowu wstapilam do tego sklepu. Na polce nadal smetnie staly moje buty- tym razem przecenione az o 75%. Cos mnie tknelo i postanowilam zmierzyc je raz jeszcze... niestety, nadal nie bylo dobrze. Siegnelam dlonia do srodka- podwazylam kilka wkladek i warstw...Ku mojemu zdumieniu wyciagnelam spod nich pieczolowicie skonstruowana kulke z tasmy klejacej. Ktos ja tam specjalnie wlozyl, zeby nikt inny na zakup tych  butow sie nie odwazyl a przy okazji wiedzial, ze przy takiej wadzie, cena produktu spadnie w dol...



No i przechytrzylam spryciarza;-)



 Pozdrawiam Was serdecznie!

Friday, December 26, 2014

Cziczi



Zadowolona i najedzona, w cieple czterech scian...

Wednesday, December 24, 2014

Friday, December 5, 2014

Widziane po drodze...

Takie cudo dzis mijalam wracajac z pracy..





Kierowca byl starszy pan ludzaco podobny do Swietego Mikolaja. Zupelnie ignorowal fakt, ze jest obiektem wielkiego zainteresowania zarowno kierowcow jak i pieszych;-)))