Monday, June 18, 2012

Irysy..

Reminiscencja  mojego dziecinstwa..kojarza sie nieodlacznie z majowym cieplem, brzeczeniem pszczol i  sypaniem kwiatow na procesji podczas Oktawy Bozego Ciala: -) Jako mala dziewczynka zbieralam ich cale narecza,  wwachiwalam sie w wielobarwne,  delikatnie pachnace i nagrzane sloncem platki, ktore tak smiesznie laskotaly nos:-))) Uwielbiam je do dzis!







Pozdrawiam!:-)



9 comments:

  1. Och , irysy moje ulubione kwiaty :-)
    Zawsze kojarzyły mi się z elegancją i czymś niezwykłe,
    jakoś takie rzadkie były w ogrodach mojego dzieciństwa...

    ReplyDelete
  2. kocham kwiaty i te kolory ktorymi sa obdarowane
    uwielbiam jak smiesznie kolysza sie z letnim wiaterkiem
    pozdrawiam serdecznie:*

    ReplyDelete
  3. Lagodny irys w spokojnym kolorze..i cudne buciki a wlasciwie ich noski:)

    ReplyDelete
  4. Też lubię irysy, za kolory i za nazwę:-)

    ReplyDelete
  5. irysy kocham jako i secesję)))
    a także piwonie i bez i jaśmin))
    ale botki jakie wypaśnięte posiadasz)))

    teatralna

    ReplyDelete
  6. Gdzieś te syry wywaliła hahaha ?

    ReplyDelete
  7. Irysy pasjami, lubię je w secesyjnych witrażach, a tę mozaikę sama wykonałaś?
    Piękne...

    ReplyDelete