Sunday, June 8, 2014

(nie) zwykly dzien

Spotkalysmy sie w sklepie, przypadkowo rzucone pytanie, przypadkowa odpowiedz. Po chwili obie zorientowalysmy sie, ze nasz angielski ma punkt wspolny- akcent. Zapytalam wiec skad jest- z pewna duma odparla, ze z Warszawy. Od razu przeszlysmy na polski, obie podekscytowane. W moim regionie nie mieszka zbyt wielu rodakow, ona byla pierwsza spotkana tutaj Polka. Drobna, szczupla i pochylona. Zakonnica bezhabitowa, ktora wyemigrowala do USA przeszlo 45 lat temu. Zaprosila mnie "do siebie" czyli do domu opieki, prowadzonym przez polskie Siostry Sluzki NMP Niepokalanej. Z zaproszenia skorzystalam tydzien pozniej. Wielki, trzypietrowy gmach z cegly i piekny ogrod wygladaly imponujaco. Siostra Danuta oprowadzila mnie po nieco ciemnym wnetrzu, pelnym korytarzy i schodow. Poznalam kilkanascie osob, glownie starszych profesorow, zakonnice i ksiezy, ktorzy resztke swojego zycia dozywali w instytucji. Kilku z nich bylo Polakami.  Wszyscy bardzo spragnieni kontaktu z drugim czlowiekiem. Malutkie pokoiki, z telewizorem, ksiazkami i lozkiem z trudem miescily wszelkie groznie wygladajace urzadzenia szpitalne podtrzymujace ludzkie zycie. Siostra z wielkim zaangazowaniem przedstawila mi swoich podopiecznych: ksiadz profesor X, napisal wiele ksiazek, obecnie sparalizowany, ksiadz Y pedant, cale dnie spedza na korytarzu strzepujac z siebie niewidzialne pylki, siostra A wiecznie slucha radia, profesor K uwieziony na wozku,ktory nie chcial wypuscic mej dloni ze swoich, uwielbia sie witac, powtarzajac w kolko "hi"...
Jeszcze nigdy w zyciu nie rozdalam tylu serdecznych usmiechow i usciskow reki..Miejsce jak to, wyzwala z czlowieka poklady nieznanych dotad emocji, mieszanke wspolczucia, smutku, empatii i bezsilnosci wobec przemijania.
Wychodzac na zewnatrz, ze sloncem na twarzy, torunskimi piernikami od siostry pod pacha i zapachem cynamonowej owsianki w tle uswiadomilam sobie jak nasze zycie jest krotkie, i jak bardzo powinnismy cieszyc z tego, ze mozemy np. pojsc na spacer...




Milej niedzieli Wam zycze !

 

12 comments:

  1. tak...ze zwykłej codzienności...pozdrawiam

    ReplyDelete
  2. Haa, jak miło, znamy Siostry Slużki NMP Niepokalanej z Prowincji Warszawskiej a dokładnie z domów w Płocku i okolicy :) Kilka lat temu robiliśmy dla sióstr do domu w Płocku konserwację kilku duuużych XIX wiecznych mebli, relikwiarza i kilku pamiątkowych drobiazgów. Bardzo miło wspominam współpracę z siostrami o wielkim sercu i wiecznym uśmiechu na twarzach z dobrymi oczami :)
    Miałaś piękny i bardzo niezwykły dzień :)
    Pozdrawiamy serdecznie :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oby wiecej takich..:-) Serdecznosci posylam!

      Delete
  3. no od razu lepij ))
    oraz ... mnie takie miejsca przygnębiają ostatcznie
    ale i dają kopa..
    ściskm nieustająco

    ReplyDelete
  4. ja już jakiś czas temu dorosłam do takiej myśli ...nigdy nie będziemy w stanie nażyć się do woli ...ale niektórzy mają nawet mniej czasu od innych ..strasznie to niesprawiedliwe .....trzeba żyć każdym podarowanym dniem w stu procentach ,chociaż czasem nie ma się siły ręką ruszyć :)
    buziole ...zapraszam na kolorową sesję młodości :))))

    ReplyDelete
    Replies
    1. U Ciebie pieknie, kolorowo i tak bardzo radosnie:-) Tak trzymac!

      Delete
  5. Ciekawa, mądra, dająca do myślenia historia. Pozdrawiam cię serdecznie i zapraszam do mnie w odwiedziny :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziekuje za odwiedziny,chetnie zajrze z rewizyta:-) Pozdrawiam!

      Delete